Rok 2015 wywrócił mój świat do góry nogami. Podczas gdy mój syn, Gimbus w fazie szczytowej, komunikował się ze mną głównie przez podrzucanie linków do śmiesznych filmików, ja zostałem „późnym tatą”. Na świat przyszła moja córka – pierwsza w rodzinie przedstawicielka pokolenia Alfa. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że za parę lat będzie obsługiwać tablet szybciej niż ja swój profesjonalny program do montażu, a słowo „analogowy” będzie dla niej brzmieć jak nazwa dinozaura. Na YouTube nagrywałem vloga o politycznych trzęsieniach ziemi, trzymając na ręku niemowlę, co niespodziewanie podbiło mi zasięgi wśród „instamatek”.
Top 3 2015
- Podwójne wybory w Polsce: To był rok politycznego nokautu. Najpierw Andrzej Duda „znikąd” wygrał wybory prezydenckie, a potem PiS przejął stery w parlamencie. W redakcjach telefony grzały się do czerwoności, a ja na swoim kanale tłumaczyłem widzom, że właśnie kończy się pewna epoka, a zaczyna czas „dobrej zmiany”.
- Kryzys migracyjny w Europie: Zdjęcia uchodźców płynących do Europy zdominowały media. To był temat, który podzielił Polaków przy niedzielnym obiedzie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Nawet mój syn Gimbus brał udział w szkolnych debatach, próbując zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.
- Szał na „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy”: Po latach doczekaliśmy się kontynuacji sagi. Kolejki do kin przypominały te z czasów PRL-u, a ja zabrałem syna na premierę, licząc na ojcowsko-synowskie porozumienie nad mieczem świetlnym. On stwierdził, że „efekty spoko, ale fabuła meh”, i wrócił do oglądania streamerów na Twitchu.
Pełna lista faktów i absurdów 2015
- Andrzej Duda i „szogun”: Kampania prezydencka dostarczyła nam memów na lata. Słynne wejście Bronisława Komorowskiego na podest w japońskim parlamencie stało się symbolem porażki komunikacyjnej w dobie internetu.
- Afera „Dieselgate” w Volkswagenie: Okazało się, że ekologiczne auta wcale nie są takie eko, a oprogramowanie potrafi kłamać lepiej niż politycy. Właściciele passatów w całej Polsce nagle poczuli lekki dyskomfort.
- Szał na „Wiedźmina 3: Dziki Gon”: CD Projekt Red podbił świat. Mój syn przepadł w grze na tygodnie, a ja z dumą opowiadałem na vlogo-spotkaniach, że Polska eksportuje już nie tylko jabłka, ale i najlepsze potwory na świecie.
- Robert Lewandowski i 5 goli w 9 minut: Wyczyn Lewego przeciwko Wolfsburgowi był tak nieprawdopodobny, że nawet moja żona, która nie odróżnia rożnego od karnego, zapytała, czy to był błąd w Matrixie.
- Sukces „Idy” i pierwszy Oscar dla polskiego filmu: Pawlikowski odebrał statuetkę, a w Polsce znów rozgorzała narodowa dyskusja o tym, czy film nas promuje, czy wręcz przeciwnie. Ja cieszyłem się, że w końcu mamy Oscara w gablocie.
- Afera z „niebiesko-czarną” lub „biało-złotą” sukienką: Przez tydzień cały internet kłócił się o kolor kawałka szmaty. To był szczyt absurdalnych wirali – sam nagrałem o tym odcinek, analizując, jak działają ludzkie oczy, i do dziś nie jestem pewien, co widziałem.
- Premiera Windows 10: Microsoft ogłosił, że to będzie „ostatni system w historii”. Wszyscy masowo aktualizowaliśmy laptopy, bojąc się, że jak tego nie zrobimy, świat przestanie działać przed wieczorem.
- Start usługi Netflix w Polsce (zapowiedzi i VPN-y): Choć oficjalnie wszedł rok później, to właśnie w 2015 roku wszyscy zaczęli kombinować, jak oglądać seriale bez czekania, aż łaskawie kupi je polska telewizja.
- Koniec legendarnego „Top Gear”: Jeremy Clarkson uderzył producenta o zimny stek, co skończyło się wyrzuceniem go z BBC. Dla fanów motoryzacji to był czarny dzień – skończyła się pewna era telewizyjnej bezczelności.
- Nagroda Nobla dla Swietłany Aleksijewicz: Literatura faktu została doceniona na najwyższym szczeblu. W redakcjach reportażystów zapanowało święto, a ja z dumą odkurzyłem swoje stare notatniki z czasów bycia „czystym” dziennikarzem.
- Szał na „Hoverboardy”: Te elektryczne deski, które ani nie latały, ani nie były bezpieczne, opanowały chodniki. Widok Gimbusa próbującego utrzymać równowagę na świecącym plastiku był komiczny do momentu, aż deski zaczęły wybuchać w salonach.
2015 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2015 roku emocjonował się także lotem sondy New Horizons obok Plutona – w końcu dowiedzieliśmy się, że ta mała, wykluczona planeta ma na boku wielkie „serce”. W technologii hitem stały się Apple Watch i okulary VR, które obiecywały, że już nigdy nie będziemy musieli oglądać prawdziwej rzeczywistości (co przy ówczesnych wiadomościach wydawało się kuszącą opcją). Największym absurdem technologicznym był jednak start serwisu Tidal, gdzie gwiazdy muzyki przekonywały nas, że powinniśmy płacić więcej za muzykę „high-fidelity”, której i tak nikt nie odróżniał od empetrójki na tanich słuchawkach.