Rok 2019 był rokiem dumy i… lekkiej konfuzji. Moja żona, pełna nowej energii, wróciła do pracy, a nasz domowy rytm znów przyspieszył. Syn, już poważny Licealista, zaczął przebąkiwać o studiach, podczas gdy nasza mała Alfa zaczęła przynosić z przedszkola pierwsze słowa, których kompletnie nie rozumieliśmy. Wtedy myśleliśmy, że to jednorazowe przedszkolne neologizmy, nie wiedząc, że to początek „slangu pokolenia Alfa”, który za kilka lat uczyni z nas lingwistycznych archeologów we własnym domu. Na moim kanale YouTube świętowałem sukcesy naszych rodaków, zastanawiając się, czy świat faktycznie pędzi ku końcowi, czy tylko tak bardzo chce się zmienić.
Top 3 2019
- Nobel dla Olgi Tokarczuk: Co to był za moment! Cała Polska nagle przypomniała sobie, że kocha literaturę wysoką. Kolejki w księgarniach po „Księgi Jakubowe” były dłuższe niż te po nowe iPhone’y. Nawet mój syn Licealista uznał, że „Tokarczuk jest rigczowa” (co, jak sprawdziłem, oznaczało, że ma Rozum i Godność Człowieka).
- Szał na serial „Czarnobyl”: HBO wypuściło produkcję, po której każdy Polak stał się ekspertem od fizyki jądrowej i skutków promieniowania. Nagrałem o tym vloga, wspominając picie płynu Lugola w 1986, co moja żona skomentowała krótkim: „Tylko nie strasz dzieci”.
- Wybory do Parlamentu Europejskiego i Sejmu: Kolejny rok pod znakiem politycznych emocji. Polska żyła kampaniami, a my w redakcjach analizowaliśmy każdy sondaż. To był rok, w którym „bańki informacyjne” stały się tak szczelne, że przebicie się z merytorycznym argumentem graniczyło z cudem.
Pełna lista faktów i absurdów 2019
- Zdjęcie czarnej dziury: Po raz pierwszy zobaczyliśmy „cień” potwora z centrum galaktyki. Wyglądało to jak rozmazany pączek z dziurką, ale dla nauki był to skok milowy. Mój syn stwierdził, że tak samo wygląda jego portfel po wyjściu do kina.
- Greta Thunberg i „How dare you!”: Młoda Szwedka wstrząsnęła szczytem ONZ. Debaty o klimacie weszły na nowy poziom agresji – jedni widzieli w niej proroka, inni ofiarę manipulacji.
- Pożar katedry Notre Dame: Obrazy płonącej iglicy w Paryżu obiegły świat w kilka minut. To był moment, w którym wszyscy poczuliśmy, że kruchość historii jest przerażająca.
- Premiera filmu „Boże Ciało”: Jan Komasa stworzył dzieło, które otarło się o Oscara. Bartosz Bielenia swoją kreacją sprawił, że polskie kino znów było na ustach wszystkich fanów ambitnego filmu.
- Szał na „Baby Yoda”: Serial The Mandalorian przyniósł światu najsłodszą istotę we wszechświecie. Moja córka Alfa, widząc go na ekranie, krzyknęła coś, co brzmiało jak „gugu-mando”, a ja wiedziałem, że pod choinką wyląduje zielona maskotka.
- Koniec „Gry o Tron”: Finałowy sezon rozczarował miliony fanów. Internet zapłonął z wściekłości, a ja nagrałem odcinek o tym, jak nie psuć legendy na ostatniej prostej.
- Wprowadzenie hulajnóg elektrycznych do przepisów: W końcu zaczęto cywilizować jazdę na tych dwukołowych „stworach”, które wcześniej parkowały nawet w fontannach.
- Afera „Soku z Buraka” i hejtu w polityce: Dowiedzieliśmy się, jak działają farmy trolli i jak bardzo cyfrowa nienawiść wpływa na realne wybory.
- Szał na dietę pudełkową: W 2019 roku posiadanie sterty plastikowych pudełek pod drzwiami stało się wyznacznikiem statusu społecznego i braku czasu na gotowanie.
- Triumf „Parasite”: Koreański film pokazał, że kino nieanglojęzyczne może zdominować świat. Nagle wszyscy chcieliśmy jeść koreańskie zupki i analizować architekturę nowoczesnych willi.
- Wielki strajk nauczycieli: Szkoły stanęły, a rodzice (w tym ja) musieli wykazać się kreatywnością w opiece nad dziećmi. To był moment, w którym wszyscy doceniliśmy, jak trudną pracę wykonują pedagodzy.
2019 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2019 roku żył także akcją „Storm Area 51”, gdzie miliony ludzi zapowiedziały, że wbiegną do tajnej bazy wojskowej w USA, by „zobaczyć kosmitów”. Skończyło się na małym pikniku i kilku memach, co było idealnym podsumowaniem dekady – dużo szumu w sieci, mało konkretu w rzeczywistości. W technologii hitem były pierwsze składane smartfony, które psuły się po trzech dniach testów, co mój syn skomentował: „Tato, to tak jak Twoje próby bycia cool na YouTube”.