Rok 2020 uderzył w nas jak taran. Moje domowe biuro, dotąd azyl wolnego strzelca, stało się centrum dowodzenia wszechświatem. Moja żona prowadziła wideokonferencje z sypialni, syn Licealista przeszedł na nauczanie zdalne (co oznaczało bycie „obecnym” na lekcji, podczas gdy w rzeczywistości spał z telefonem pod poduszką), a moja mała Alfa została mistrzynią przedszkola na Zoomie. To był rok, w którym słowo „pozytywny” nabrało najgorszego możliwego znaczenia, a ja na swoim kanale YouTube zacząłem nagrywać poradniki „jak nie zwariować w domu”. Nasza Alfa przynosiła nowe słowa: „kwarantanna” i „maseczka” weszły do jej słownika szybciej niż nazwy kolorów.
Top 3 2020
- Wielki Lockdown i puste ulice: Moment, w którym świat się zatrzymał. Pamiętam ciszę na gdańskiej Starówce – to było surrealistyczne. Wszyscy nagle staliśmy się ekspertami od robienia zakwasu na chleb, a drożdże stały się cenniejsze niż złoto.
- Afera z wyborami kopertowymi: Wybory, które się odbyły, a jednak się nie odbyły. Polska polityka weszła na poziom absurdu, przy którym bledły scenariusze filmów Barei. Wydrukowane pakiety wyborcze stały się najdroższą makulaturą w historii kraju.
- Strajk Kobiet: Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ulice polskich miast zapłonęły. Symbol czerwonej błyskawicy był wszędzie. Nawet w czasie pandemii setki tysięcy ludzi wyszły, by protestować, co było największym poruszeniem społecznym od lat.
Pełna lista faktów i absurdów 2020
- Szał na „Hot16Challenge2”: Cała Polska rapowała, by wesprzeć medyków. Od raperów, przez prezydenta Dudę („ostry cień mgły”), aż po mojego syna Licealistę – każdy chciał dołożyć swoje 16 wersów.
- Zakaz wchodzenia do lasu: Jeden z najbardziej absurdalnych przepisów pandemii. Policja goniąca spacerowiczów między drzewami była obrazkiem, który idealnie podsumowywał chaos tamtych miesięcy.
- Szał na serial „Król Tygrysów” (Tiger King): Na początku lockdownu wszyscy na Netfliksie oglądaliśmy szalonego Joe Exotica. To był jedyny sposób, by poczuć, że nasze życie wcale nie jest aż tak dziwne.
- Praca zdalna i „góra od garnituru, dół od piżamy”: Oficjalny strój roku 2020. Sam zaliczyłem kilka wywiadów na Skype, modląc się, by córka Alfa nie weszła do pokoju w przebraniu dinozaura (oczywiście weszła).
- Śmierć Kobe Bryanta: Rok zaczął się tragicznie od katastrofy helikoptera legendy NBA. Mój syn, fan koszykówki, przeżył to bardzo mocno, co było pierwszym sygnałem, że ten rok będzie trudny.
- Iga Świątek wygrywa Roland Garros: Jasny punkt w ciemnym roku! 19-letnia Polka zmiażdżyła rywalki w Paryżu, a my wszyscy nagle przypomnieliśmy sobie, jak trzymać kciuki przed telewizorem.
- Szał na grę „Among Us”: Gra o „oszustach” na statku kosmicznym stała się hitem. Mój syn grał w to całymi nocami, krzycząc do mikrofonu „Red is sus!”, co moja Alfa natychmiast podchwyciła, oskarżając psa o zjedzenie jej ciastek.
- Godziny dla seniorów: Moment dnia, w którym sklepy pustoszały, a my z żoną planowaliśmy logistykę zakupową jak operację militarną.
- Bitwa o papier toaletowy: Globalny fenomen, którego do dziś nikt nie potrafi racjonalnie wyjaśnić. Widok ludzi wywożących wózki pełne rolek był symbolem paniki roku 2020.
- Afera w radiowej Trójce i „Twój ból jest lepszy niż mój”: Piosenka Kazika wywołała trzęsienie ziemi w kultowej stacji, prowadząc do odejścia legendarnych dziennikarzy i faktycznego końca Trójki, jaką znaliśmy.
- Pojawienie się monolitów: Na całym świecie w dziwnych miejscach zaczęły stawać metalowe słupy. Wszyscy liczyliśmy na kosmitów, a okazało się, że to tylko marketing lub żart artystów.
2020 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2020 roku powitał także… mordercze szerszenie, które miały być kolejną plagą, ale ostatecznie przegrały konkurencję z wirusem o miejsce w nagłówkach. W technologii hitem stał się Zoom, którego akcje wystrzeliły w kosmos, a my nauczyliśmy się, gdzie jest przycisk „wycisz mikrofon” (zazwyczaj za późno). Największym absurdem był jednak powrót wiary w „płaską ziemię” i teorie o 5G ukrytym w szczepionkach, co mój Licealista skwitował krótko: „Tato, internet to błąd ewolucji”.