Pamiętacie ten rok? Dla mnie zaczął się od zimnego prysznica. Redakcyjne cięcia nie wybierają – nazwisko na liście, uścisk dłoni szefa i nagle mój „tekst życia” przestał powstawać w blasku prestiżu „Dziennika Bałtyckiego”, a zaczął na kuchennym stole, przy akompaniamencie brzęku talerzy i płaczu dziecka. Zostałem freelancerem, zanim to było modne. Moim nowym biurem stały się kafejki internetowe i redakcje, do których pukałem z pytaniem: „Potrzebujecie reportażu o absurdach nowej władzy?”. A materiału było aż nadto, bo 2005 rok w polskiej polityce to był czysty Bareja na sterydach.
Top 3 2005
- Podwójne zwycięstwo PiS i braci Kaczyńskich: Rok, w którym Polska stała się areną walki między „Polską solidarną” a „Polską liberalną”. Najpierw PiS wygrało wybory parlamentarne, a chwilę później Lech Kaczyński został prezydentem, pokonując Donalda Tuska. Wszyscy czekaliśmy na koalicję POPiS, która miała być jak „kawa z mlekiem”, a skończyło się na rozwodzie przed ślubem. Jako wolny strzelec pisałem wtedy tekst: „Jak przeżyć w kraju rządzonym przez bliźniaków, mając w portfelu tylko jeden banknot?”.
- Śmierć Jana Pawła II i pokolenie JP2: 2 kwietnia o 21:37 Polska dosłownie stanęła w miejscu. Pamiętam tę ciszę w Gdańsku, zgaszone światła w oknach i setki zniczy. Nawet jako „bezrobotny” dziennikarz poczułem impuls – chwyciłem notatnik i wyszedłem na miasto, by opisać ten narodowy smutek, który na kilka dni zjednoczył wszystkich, nawet kibiców zwaśnionych drużyn.
- Narodziny „Moherowych beretów”: Donald Tusk użył tego określenia w sejmie, opisując elektorat Radia Maryja, i… rozpętał burzę. Nagle moher stał się najbardziej politycznym materiałem w Polsce. W sklepach z pasmanterią brakowało włóczki, a ja jako freelancer dostałem zlecenie na tekst o tym, czy moherowy beret faktycznie poprawia zasięg fal radiowych.
Pełne Archiwum Absurdów 2005
- „Dziadek z Wehrmachtu”: Jacek Kurski wyciągnął tę kartę w kampanii prezydenckiej, co zatopiło Tuska. Cała Polska nagle zaczęła przeglądać drzewa genealogiczne, modląc się, by ich pradziadek służył co najwyżej w straży pożarnej.
- Szał na „Taniec z Gwiazdami”: Wystartowała pierwsza edycja w TVN. Nagle okazało się, że największym problemem Polaków jest to, czy Olivier Janiak dobrze trzyma ramę. Ja marzyłem o tangu z jakimkolwiek redaktorem naczelnym, który zapłaciłby mi wierszówkę przed terminem.
- Start serwisu YouTube: 14 lutego 2005 roku ktoś wrzucił pierwszy filmik o słoniach w zoo. Nikt nie przypuszczał, że to zabije telewizję i sprawi, że za 15 lat dzieci będą chciały być „youtuberami”, a nie dziennikarzami.
- Premiera filmu „Karol. Człowiek, który został papieżem”: Bilety sprzedawały się jak świeże bułeczki, a Piotr Adamczyk stał się twarzą każdego polskiego ołtarzyka domowego.
- Kolejny „mecz o wszystko”: Polska na eliminacjach do mundialu grała tak, że nawet moi sąsiedzi-optymiści zaczęli pić melisę litrami.
- Debiut „W11 – Wydział Śledczy”: Pierwszy polski docu-crime. Cały kraj uczył się procedur policyjnych od komisarza Sebastiana Wątroby, a ja uczyłem się procedur windykacyjnych wobec moich zleceniodawców.
- Szał na telefon Sony Ericsson K750i: Miał aparat 2 Mpix z autofocusem! Jako wolny strzelec marzyłem o nim, by robić zdjęcia do moich artykułów i nie musieć prosić o fotoreportera.
- Pojawienie się „LPR” i Romana Giertycha: Liga Polskich Rodzin weszła do głównego nurtu. Dyskusje o mundurkach szkolnych i zakazie wszystkiego, co „niepolskie”, stały się codziennością.
- Premiera gry „Grand Theft Auto: San Andreas” na PC: Cała męska populacja Polski nagle zniknęła w wirtualnym Los Santos. Ja grałem tylko wtedy, gdy mój stary komputer nie „wieszał się” przy pisaniu artykułu w Wordzie.
- Afera „starachowicka” i jej finały: Polska polityka wciąż dostarczała newsów o układach i układzikach, które jako freelancer próbowałem tropić, licząc na „temat roku”.
- Szał na mrożoną kawę z proszku: Nowoczesność w polskiej kuchni. Piliśmy ten chemiczny ulepek, czując się jak bohaterowie „Seksu w wielkim mieście”, choć nasze miasto bardziej przypominało „Ranczo” (które notabene zaczęto wtedy kręcić).
- Zlikwidowanie legendarnego numeru 0-20 21 22: Neostrada definitywnie wyparła modemy. Koniec charakterystycznego piszczenia przy łączeniu ze światem.
2005 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2005 roku żył premierą trzeciej części „Gwiezdnych Wojen”, gdzie Anakin w końcu stał się Vaderem, co dla wielu fanów było mniej traumatyczne niż fakt, że firma Microsoft wypuściła konsolę Xbox 360, która po trzech godzinach grania potrafiła wyświetlić „Czerwony Pierścień Śmierci”. Największym hitem technologicznym był jednak pierwszy iPod Nano – tak cienki, że ludzie masowo gubili go w kieszeniach jeansów, myśląc, że to bilet autobusowy.