Dla mnie rok 2011 był czasem technologicznego „odpięcia wrotek”. Moje domowe biuro wzbogaciło się o pierwszy tablet, który miał służyć do pracy, a skończył jako najdroższa konsola do Angry Birds dla mojego syna, wówczas już dziesięciolatka. Pamiętam, że to był rok, w którym kawa w papierowym kubku stała się nieodłącznym elementem mojego wizerunku „wolnego strzelca w biegu”, a mój cyfrowy dyktafon z 2009 roku zaczął wyglądać przy smartfonach jak eksponat z muzeum techniki. W mediach królował surrealizm – od przewidywań końca świata po narodowe debaty o tym, czy dany polityk na pewno jest tym, za kogo się podaje.
Top 3 2011
- Ślub dekady: William i Kate: Cały świat (i połowa moich znajomych na Facebooku) wstrzymał oddech, by oglądać suknię Kate Middleton. W redakcjach analizowano każdy detal, a my żartowaliśmy, że to jedyny dzień, w którym Polacy poczuli się bardziej brytyjscy niż sami Brytyjczycy, dyskutując o kapeluszach gości przy niedzielnym rosole.
- Prezydencja Polski w Radzie UE: Polska po raz pierwszy objęła stery w Europie. Symbolem tego czasu stał się serek homogenizowany i jabłka serwowane w Brukseli. Czuliśmy się jak gospodarz wielkiej domówki, który bardzo chce, żeby goście zauważyli, że posprzątał w szafach.
- Szał na „Angry Birds”: W 2011 roku nie dało się przejść przez tramwaj, by nie usłyszeć charakterystycznego dźwięku wystrzeliwanego ptaka. Wszyscy – od prezesów firm po panie w dziekanatach – obsesyjnie próbowali zburzyć konstrukcje zielonych świń. To był pierwszy rok, w którym smartfon stał się oficjalnie „złodziejem czasu”.
Pełna lista faktów i absurdów 2011
- Śmierć Steve’a Jobsa: Moment, w którym świat technologii na chwilę się zatrzymał. Nawet zatwardziali przeciwnicy Apple poczuli, że kończy się pewna era, a czarny golf stał się symbolem wizjonerstwa.
- Koniec świata według Harolda Campinga: Amerykański kaznodzieja wyliczył, że 21 maja 2011 nastąpi apokalipsa. Pamiętam, że w redakcji robiliśmy zakłady: pisać tekst na poniedziałek czy można iść na piwo? Jak widać – wybraliśmy piwo.
- Debiut „Gry o Tron”: Nikt jeszcze nie wiedział, że „Winter is coming” stanie się najczęściej powtarzanym zdaniem w historii telewizji, a my będziemy drżeć o życie każdego bohatera.
- Robert Kubica i wypadek w rajdzie Ronde di Andora: Wydarzenie, które zamroziło serca polskich kibiców. Nagle każdy z nas stał się ekspertem od chirurgii ręki i rehabilitacji, kibicując Robertowi w jego najtrudniejszym wyścigu.
- Afera z „Biedronką” i Putinem: Premier Donald Tusk podczas zakupów w dyskoncie próbował udowodnić, że ceny nie są takie złe. Internet odpowiedział lawiną memów, a my sprawdzaliśmy, czy papryka naprawdę zdrożała o 100%.
- Premiera filmu „Listy do M.”: Polska doczekała się swojego „To właśnie miłość”. Film stał się takim hitem, że przez kolejne lata nie dało się zjeść karpia bez widoku Tomasza Karolaka w stroju Mikołaja.
- Otwarcie Stadionu Narodowego (prawie): Budowa na Euro 2012 trwała w najlepsze, a my emocjonowaliśmy się każdym położonym kawałkiem murawy i testowaniem dachu, który – jak się później okazało – miał własną osobowość.
- Plankton w polskiej polityce: Słynne określenie partii kanapowych, które w roku wyborczym próbowały wypłynąć na szerokie wody. Polska scena polityczna przypominała wtedy ogród zoologiczny pełen barwnych postaci.
- Koniec promu kosmicznego Atlantis: NASA zakończyła program wahadłowców. Dla pokolenia wychowanego na filmach o kosmosie był to smutny widok – ostatni prom odleciał do muzeum, a my zostaliśmy na Ziemi z naszymi tabletami.
- Szał na „Planking”: Absurdalna moda na kładzenie się sztywno w dziwnych miejscach i robienie zdjęć. Widok dorosłego faceta leżącego na pomniku czy dachu garażu był szczytem internetowego humoru 2011 roku.
- Śmierć bin Ladena: Wydarzenie, które obiegło świat w kilka sekund. Pamiętam, że dowiedziałem się o tym z Twittera, zanim jakakolwiek agencja prasowa zdążyła wysłać depeszę – to był rok narodzin „szybkich newsów”.
- Premiera gry „Wiedźmin 2: Zabójcy Królów”: Polska duma narodowa. Nawet premier Tusk wręczył kopię gry Barackowi Obamie podczas jego wizyty w Polsce. Zastanawialiśmy się wtedy, czy prezydent USA faktycznie tłucze potwory w wolnych chwilach.
2011 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2011 roku żył również narodzinami Snapchata – aplikacji, która obiecywała, że nasze zdjęcia znikną na zawsze (co okazało się największym kłamstwem dekady). W międzyczasie naukowcy z CERN ogłosili, że odkryli cząstki szybsze od światła, co wywołało popłoch wśród fizyków, by kilka miesięcy później przyznać, że po prostu… źle podłączyli kabel. Największym triumfem stabilności okazał się system Windows 7, który wciąż działał, podczas gdy my z lękiem patrzyliśmy na pierwsze zapowiedzi kafelkowego Windowsa 8, czując, że nadchodzi nowa, niezrozumiała epoka.