Rok 2017 zapamiętam jako czas wielkiego hamowania. Mój syn przestał być gimbusem i oficjalnie został Licealistą, co wiązało się z nową dawką powagi i jeszcze większą ilością czasu spędzanego przed komputerem. Jednak to, co wydarzyło się w domu, zmieniło wszystko – moja żona przeszła zawał. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale to był dla nas brutalny sygnał, by w końcu zwolnić tempo. Mój kanał na YouTube stał się rzadszy, za to bardziej osobisty. Moja mała Alfa, dwulatka, stała się naszym słońcem w tym trudnym czasie, nieświadomie ucząc nas cieszyć się chwilą, podczas gdy świat wokół nas pędził w stronę politycznych sporów i cyfrowych nowinek.
Top 3 2017
- Reforma edukacji i likwidacja gimnazjów: Mój syn zdążył „uciec” z gimnazjum w ostatniej chwili, ale zamieszanie w szkołach było tematem numer jeden na każdym rodzinnym spotkaniu. W redakcjach analizowaliśmy nowe podstawy programowe, a licealiści zastanawiali się, czy zmieszczą się w budynkach razem z nowymi rocznikami.
- Szał na „Despacito”: Nie dało się przed tym uciec. Piosenka Luisa Fonsiego leciała z każdego głośnika, od gdańskich plaż po poczekalnie w przychodniach. Mój syn Licealista twierdził, że to „normictwo”, ale sam podśpiewywał pod nosem, a moja córka Alfa tańczyła przy tym swoje pierwsze „układy”.
- Wielka burza w Polsce (nawałnice na Pomorzu): Przyroda pokazała swoją niszczycielską siłę, zwłaszcza w Borach Tucholskich. To był rok, w którym solidarność międzyludzka stała się ważniejsza niż polityka – ludzie ruszyli pomagać przy usuwaniu powalonych lasów.
Pełna lista faktów i absurdów 2017
- Afera z „Uchem Prezesa”: Robert Górski stworzył serial, który oglądała cała Polska. Nagle wszyscy wiedzieli, kim jest „pani Basia” i dlaczego kot jest tak ważny w polskiej polityce.
- Szał na Fidget Spinnery: Absurdalny gadżet – kawałek plastiku z łożyskiem, który kręcił się w dłoni. Każdy licealista miał jednego w kieszeni, a ja kupiłem go córce, żeby na chwilę odciągnąć ją od kabli w moim biurze.
- Oscary i wielka wpadka z „La La Land”: Ogłoszono niewłaściwy film jako zwycięzcę. To był moment tak niezręczny, że aż bolesny do oglądania – idealny materiał na vloga o tym, że błędy zdarzają się nawet najlepszym.
- Debiut Nintendo Switch: Konsola, która pozwoliła grać w salonie i w autobusie. Mój syn zbierał na nią z kieszonkowego, twierdząc, że to „niezbędne do socjalizacji w liceum”.
- Protesty w obronie sądów: Łańcuchy światła w całym kraju. Pamiętam te wieczory pod sądami w Gdańsku – klimat był podniosły, a my z żoną, spacerując już wolniejszym krokiem po jej chorobie, patrzyliśmy na tysiące zapalonych świec.
- Bitwa o Puszczę Białowieską: Konflikt o wycinkę drzew, który trafił aż przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Polska znów podzieliła się na obrońców kornika i obrońców tartaków.
- Szał na kryptowaluty (Bitcoin leci na księżyc): W 2017 roku Bitcoin nagle skoczył z tysiąca dolarów do prawie dwudziestu tysięcy. Wszyscy w redakcji pluli sobie w brodę, że nie kupili go w 2009, o czym przecież sam pisałem.
- Premiera „Botoksu” Patryka Vegi: Film, który podzielił Polaków bardziej niż polityka. Albo go nienawidziłeś, albo twierdziłeś, że „mówi prawdę, jak jest”.
- Koniec produkcji iPoda Nano i Shuffle: Apple ostatecznie pogrzebało odtwarzacze, które nie miały internetu. Dla mnie, człowieka, który pamiętał jeszcze kasety, to był kolejny symbol „końca świata”, który znałem.
- Zjawisko „Pato-streamingu”: Na YouTube (ku mojemu przerażeniu) popularne stały się transmisje z libacji i kłótni rodzinnych. Musiałem przeprowadzić z moim Licealistą poważną rozmowę o tym, co warto oglądać.
- Emmanuel Macron zostaje prezydentem Francji: Najmłodszy prezydent w historii Francji wzbudził zachwyt u jednych i podejrzenia u drugich. W Polsce analizowano głównie… różnicę wieku między nim a jego żoną.
2017 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2017 roku powitał także pierwsze zdjęcie „czarnej dziury” (choć wyglądało jak niewyraźny obwarzanek) oraz szał na aplikację FaceApp, która pokazywała, jak będziemy wyglądać na starość. Ja nie musiałem jej używać – po roku pełnym wrażeń i problemów zdrowotnych w rodzinie, lustro mówiło mi wystarczająco dużo. W technologii hitem był iPhone X, który zabrał nam przycisk „Home” i kazał odblokowywać telefon twarzą, co sprawiło, że rano, przed pierwszą kawą, wielu z nas stawało się dla własnych telefonów obcymi ludźmi.