Dla mnie rok 2021 był rokiem technologicznego oświecenia. Jako wolny strzelec i YouTuber zacząłem dostrzegać, że moje narzędzia do pracy stają się „mądrzejsze”. Zainstalowałem pierwsze wtyczki oparte na prostym AI, które miały same odszumiać dźwięk w moich filmach – czasem działały genialnie, a czasem sprawiały, że brzmiałem jak robot z lat 80. Mój syn, Licealista w klasie maturalnej, zaczął mi tłumaczyć, że niedługo sztuczna inteligencja będzie pisać za mnie teksty, co kwitowałem pobłażliwym uśmiechem (och, jakże się myliłem!). Moja Alfa, już rezolutna przedszkolanka, bezbłędnie obsługiwała asystentów głosowych, kłócąc się z nimi o wybór bajki.
Top 3 2021
- Paszporty covidowe i wielkie szczepienie: Rok upłynął pod znakiem kodów QR. Kolejki do punktów szczepień stały się nowym miejscem spotkań towarzyskich. Pamiętam to uczucie ulgi po pierwszej dawce, które mieszało się z absurdem sprawdzania certyfikatu przy wejściu do kina czy restauracji.
- Szał na NFT i cyfrową sztukę: Cały internet zaczął handlować obrazkami małp za miliony dolarów. Próbowałem wytłumaczyć żonie, dlaczego pikselowy kot jest wart tyle, co nasze mieszkanie, ale w połowie zdania sam przestałem rozumieć, o co w tym chodzi. Mój syn skwitował to krótko: „Tato, to przyszłość, ty tego nie ogarniasz”.
- Kryzys na granicy z Białorusią: Bardzo trudny i mroczny temat, który zdominował końcówkę roku. Obrazy z lasów na Podlasiu przypomniały nam, że geopolityka to nie tylko nudne debaty w telewizji, ale realne ludzkie dramaty tuż obok nas.
Pełna lista faktów i absurdów 2021
- Bernie Sanders w rękawiczkach: Zdjęcie zmarzniętego senatora na zaprzysiężeniu Joe Bidena stało się memem roku. Bernie pojawił się wszędzie – od moich filmów na YouTube po przedszkolne gazetki mojej córki.
- Zablokowanie Kanału Sueskiego przez kontenerowiec „Ever Given”: Cały świat przez tydzień patrzył na jedną koparkę próbującą odkopać gigantyczny statek. Idealna metafora tego, jak jeden mały błąd może zatrzymać globalną gospodarkę.
- Sukces „Squid Game”: Koreański serial na Netfliksie sprawił, że dzieci w przedszkolach (w tym moja Alfa!) bawiły się w „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy” w wersji ekstremalnej.
- Robert Lewandowski i rekord Gerda Müllera: 41 goli w jednym sezonie Bundesligi! To był moment, w którym Lewy stał się dla Polaków kimś więcej niż piłkarzem – stał się maszyną do spełniania marzeń.
- Inflacja zaczyna kąsać: Ceny masła i paliwa stały się głównym tematem rozmów przy niedzielnym obiedzie. Nagle „tania Polska” zaczęła odchodzić w zapomnienie.
- Polski Ład (zapowiedzi i chaos): Rząd zaprezentował wielki projekt zmian podatkowych, który był tak skomplikowany, że nawet księgowi zaczęli rozważać zmianę zawodu na hodowlę alpak.
- Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki: Moment „wsiadania na biały koń”. Emocje po obu stronach barykady sięgnęły zenitu, a ja w redakcji wiedziałem, że nuda nam nie grozi.
- Miliarderzy lecą w kosmos: Jeff Bezos i Richard Branson urządzili sobie wyścig o to, kto pierwszy dotknie gwiazd. My w tym czasie cieszyliśmy się, że w ogóle możemy polecieć na wakacje do Grecji bez kwarantanny.
- Szał na lody Ekipy: Absurdalny wiral, który sprawił, że dzieciaki (mój Licealista już na szczęście był za stary, ale Alfa prosiła o „kolorowe lody”) rzucały się na zamrażarki w Biedronkach, a puste papierki wystawiano na Allegro za tysiące złotych.
- Facebook zmienia nazwę na Meta: Mark Zuckerberg ogłosił powstanie „Metaversum”. Wszyscy zaczęliśmy się bać, że niedługo będziemy żyć w goglach VR, jedząc cyfrowe steki.
- Sonda Parker Solar Probe „dotyka” Słońca: NASA dokonała niemożliwego, przelatując przez koronę słoneczną. To był rok wielkich kontrastów – od papierków po lodach do podboju gwiazd.
2021 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2021 roku bawił się także aplikacją Clubhouse, gdzie ludzie zapisywali się do kolejek, by móc posłuchać, jak inni ludzie rozmawiają (coś jak radio, tylko bardziej elitarne i zniknęło szybciej niż się pojawiło). W technologii zaczęliśmy coraz głośniej mówić o Deepfake’ach – nagle okazało się, że na wideo można „podłożyć” twarz każdego pod każdą wypowiedź. Pokazałem to mojemu synowi, a on zapytał: „Tato, a skąd wiesz, że ja teraz nie jestem AI?”. Spojrzałem na stertę brudnych naczyń w jego pokoju i odparłem: „AI byłoby zaprogramowane na większy porządek”.