Pamiętacie ten moment w 2003 roku, kiedy wszystko wydawało się możliwe? Dla mnie to był rok absolutnej euforii. Siedziałem w redakcji przy Targu Drzewnym w Gdańsku, czując zapach farby drukarskiej i świeżo parzonej parzonej kawy, patrząc na swój pierwszy opublikowany artykuł w „Dzienniku Bałtyckim”. To było to! Szczyt marzeń młodego dziennikarza. Czułem się, jakbym trzymał w ręku Pulitzera, choć tekst był pewnie o lokalnych dziurach w drogach. W domu roczniak już biegał, a w telewizji politycy dostarczali nam tyle materiału, że scenarzyści komediowi mogli iść na bezterminowy urlop.
Top 3 2003
- Afera Rywina, czyli „Lub czasopisma”: Cała Polska zasiadała przed telewizorami jak do telenoweli, by oglądać przesłuchania przed komisją śledczą. Słynne „lub czasopisma”, które zniknęło z ustawy, stało się narodowym żartem. Adam Michnik nagrywający Lwa Rywina to był thriller, przy którym bledły hollywoodzkie produkcje. W redakcji „Dziennika” analizowaliśmy każde słowo, czując, że historia dzieje się na naszych oczach.
- Referendum unijne i „Letnia chrypka” Millera: Czerwiec 2003 to czas, gdy decydowaliśmy: wchodzimy do UE czy nie? Kampania była wszędzie. Pamiętam Leszka Millera, który mimo problemów z kręgosłupem i głosem, parł do przodu. Papież Jan Paweł II powiedział słynne „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”, co ostatecznie przekonało niedecydowanych. My w Gdańsku już chłodziliśmy szampana, czując, że zaraz będziemy „Europejczykami pełną gębą”.
- Sukces „Enei” i ból pleców premiera: To był rok, w którym premier Leszek Miller przeżył katastrofę śmigłowca rządowego pod Warszawą. Fakt, że wyszedł z tego niemal bez szwanku, okrzyknięto cudem, a zdjęcia premiera w kołnierzu ortopedycznym nie schodziły z czołówek gazet (w tym mojej ulubionej, bałtyckiej).
Pełne Archiwum Absurdów 2003
- Anita Błochowiak i „kolorowe skarpetki”: Podczas komisji śledczej posłanka SLD wypaliła, że „pedały noszą kolorowe skarpetki”. Nagle połowa męskiej części redakcji zaczęła nerwowo sprawdzać, co ma na stopach.
- Renata Beger i jej „kurwiki” w oczach: Posłanka Samoobrony stała się ikoną popkultury po wywiadzie, w którym opowiadała o swojej fascynacji seksualnej i błysku w oku. Polska polityka oficjalnie weszła w fazę surrealizmu.
- Powstanie partii „Samoobrona” na szczytach: Andrzej Lepper z biało-czerwonym krawatem stał się trzecią siłą w kraju. Blokady dróg i wysypywanie zboża stały się nowym sportem narodowym.
- Premiera „Pianisty” na DVD: Polacy masowo kupowali odtwarzacze DVD, żeby obejrzeć oscarowe dzieło Polańskiego. Ja swój pierwszy odtwarzacz kupiłem za wierszówkę z „Dziennika”.
- Reforma „łyżwińska”: Słynny poseł Łyżwiński i jego barwne wypowiedzi sprawiały, że wieczorne wydania wiadomości były zabawniejsze niż „Wieczór z Jagielskim”.
- Szał na „Blue Cafe”: Dominika Gawęda zastąpiła Tatianę Okupnik, a piosenka „Do nieba, do piekła” grała z każdego głośnika na Jarmarku Dominikańskim.
- Zakończenie produkcji Volkswagena Garbusa: W Meksyku zjechał ostatni egzemplarz. W redakcji „Dziennika” opłakiwaliśmy to przy herbacie, bo Garbus był symbolem wolności, której my – młodzi dziennikarze – tak bardzo łaknęliśmy.
- Wyprawa polskiej armii do Iraku: Polska objęła strefę stabilizacyjną. Nagle wszyscy uczyliśmy się geografii Bliskiego Wschodu i nazwisk generałów.
- Pierwszy lot tanich linii lotniczych w Polsce: Air Polonia obiecywała loty za złotówkę. Nagle Londyn wydał się bliżej niż Gdynia w godzinach szczytu.
- System „Pegasus” (ten pierwszy): Nie, nie ten do inwigilacji, ale chińska podróbka Nintendo wciąż dogorywała na bazarach, ustępując miejsca PlayStation 2.
- Gadu-Gadu w szczycie formy: Statusy na GG były jedynym sposobem, by przekazać światu, że właśnie piszę „tekst życia” do jutrzejszego numeru. Słynne „słonko” było oknem na świat.
- Fenomen „M jak Miłość”: Polska poznała Hankę Mostowiak i jej kartony. To był rok, w którym wtorkowe wieczory należały do Grabiny, a my w Gdańsku zastanawialiśmy się, jak napisać o tym reportaż.
2003 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2003 roku zwariował na punkcie filmu „Gdzie jest Nemo?”, co sprawiło, że sprzedaż rybek błazenków skoczyła o 100%, a rodzice musieli tłumaczyć dzieciom, że spuszczanie rybek w toalecie wcale nie wysyła ich do oceanu. Arnold Schwarzenegger został gubernatorem Kalifornii (tzw. „Gubernator”), udowadniając, że jeśli potrafisz pokonać Predatora, poradzisz sobie nawet z budżetem najbogatszego stanu USA. Tymczasem naukowcy ogłosili mapę ludzkiego genomu, ale większość z nas i tak bardziej ekscytowała się faktem, że Nokia wypuściła model 1100 z wbudowaną latarką – prawdziwy przełom na miarę ognia w jaskini.