Czas transformacji i bazarów
Początek lat 90. to w Polsce językowy „Dziki Zachód”. Stare, podwórkowe zawołania z czasów PRL-u zderzyły się z pierwszymi kolorowymi reklamami i towarami z importu. To era ortalionowych dresów, giełd komputerowych i kaset magnetofonowych przegrywanych na dwukaseciakach.
Wapniaki / Wapno – Rodzice lub dorośli. Najsłynniejsze hasło: „Wapno na drutach!” oznaczało, że rodzic podsłuchuje rozmowę na równoległym aparacie telefonicznym.
Kasiorka / Kapusta / Sałata – Pieniądze. W dobie hiperinflacji każdy był „milionerem”, więc o gotówce mówiło się lekko, często używając nazw roślinnych.
Sztama – Uroczysty pakt przyjaźni lub zgody. „Trzymać sztamę” to była najwyższa forma lojalności między kumplami z bloku.
Siać obciach – Przynosić wstyd, zachowywać się w sposób niemodny lub żenujący. Słowo „obciach” było wtedy najgorszą możliwą recenzją.
Kasetowiec / Kasciak – Magnetofon. To na nim „wycinało się” piosenki z Listy Przebojów Programu Trzeciego, modląc się, by prowadzący nie wszedł w słowo.
Gira – Noga. Mówiło się np. „wyciągnąć giry” (odpoczywać) lub „śmierdzące giry”.
Kitrać – Chować coś przed kimś, najczęściej jakąś zdobycz (słodycze z RFN-u lub papierosy) przed dorosłymi lub kolegami.
Nawijać makaron na uszy – Kłamać, czarować, próbować kogoś oszukać barwną opowieścią.
Solówa – Honorowy pojedynek jeden na jeden za szkołą. Bez świadków (teoretycznie) i bez „sprzętu”.
Szpaner – Ktoś, kto obnosił się z bogactwem, np. miał buty z „pompką”, walkmana albo oryginalną bejsbolówkę.
Dostać łupnia – Przegrać w bójce lub w grze (np. w piłkę na betonie).
Koleś / Koleśka – Choć słowo stare, to właśnie wtedy stało się najbardziej uniwersalnym określeniem znajomego.
W dechę / Git majonez – Ówczesne synonimy dzisiejszego „super”. Coś było „w dechę”, jeśli naprawdę robiło wrażenie.