Rok 2024 upłynął mi pod znakiem walki o autentyczność. Na moim kanale YouTube toczyłem prywatną wojnę z technologią – podczas gdy inni szli na skróty, ja spędzałem noce, by w moich produkcjach nie było widać ani grama „ręki AI”. W domu sytuacja przypominała Sejm po godzinach. Mój syn, student prawa na UG, z entuzjazmem bronił swoich konfederackich racji, podczas gdy moja żona cieszyła się z działań nowego rządu i angażowała w obronę praw kobiet. W tym wszystkim nasza mała Alfa, już rezolutna uczennica, stała się domową wyrocznią językową, wprowadzając słowa, przy których nasze polityczne spory brzmiały jak staroświeckie debaty.
Top 3 2024
- Igrzyska Olimpijskie w Paryżu i złoto Aleksandry Mirosław: To był moment, w którym cała Polska wstrzymała oddech. Aleksandra Mirosław nie tylko zdobyła jedyne dla nas złoto, ale też dwukrotnie pobiła rekord świata we wspinaczce na czas. W naszym gdańskim domu wszyscy krzyczeliśmy do telewizora, a moja córka Alfa próbowała wspinać się na regał z książkami, wołając, że ma „aurę mistrzyni”.
- Wielka powódź na południu Polski: We wrześniu regiony dolnośląskie i opolskie dotknęła katastrofalna powódź. To był czas, w którym podziały polityczne na chwilę zniknęły – Polacy ruszyli z pomocą, a my śledziliśmy każdą minutę akcji ratunkowych. Syn student analizował specustawy, a żona organizowała zbiórkę darów w Gdańsku.
- Polska „Zieloną Wyspą” masła: Ceny masła wystrzeliły w kosmos, stając się symbolem inflacyjnych absurdów. Żartowaliśmy, że kostka masła to nowa twarda waluta, którą syn powinien trzymać w sejfie obok kodeksów, zamiast zostawiać ją w lodówce.
Pełna lista faktów i absurdów 2024
- Młodzieżowe Słowo Roku – Sigma: Oficjalnie wygrała „sigma”. Moja Alfa wyjaśniła mi, że to ktoś „pewny siebie i wybitny”. Ja natomiast, według niej, miałem „ujemną aurę”, gdy próbowałem używać tego słowa przy jej kolegach.
- Sukces Igi Świątek w Paryżu: Iga po raz kolejny zatriumfowała na kortach Rolanda Garrosa. To była jedna z niewielu rzeczy, co do których cała nasza rodzina była zgodna – Iga jest nietykalną dumą narodową.
- Srebrny medal siatkarzy: Po niemal pół wieku nasi siatkarze wywalczyli srebro na igrzyskach. Syn twierdził, że to „sukces systemowy”, a żona po prostu płakała ze szczęścia, wspominając wszystkie poprzednie turnieje.
- Protesty rolników: Początek roku zdominowały blokady dróg i protesty przeciwko Zielonemu Ładowi. Był to stały punkt zapalny w debatach między synem zwolennikiem Konfederacji a moją żoną wspierającą unijną współpracę.
- Szał na „azbest”: Drugie miejsce w plebiscycie na młodzieżowe słowo roku zajął humorystyczny „azbest”. Gdy Alfa zapytała, czy w naszym domu jest azbest, bo to „teraz śmieszne”, wiedziałem, że poczucie humoru pokolenia Alfa jest dla mnie nieodgadnione.
- Taylor Swift w Warszawie: Trzy koncerty na Narodowym sprawiły, że cała Polska na moment stała się „Swifties”. Nawet w Gdańsku nie dało się uciec od hitów Taylor, co moja córka skwitowała tanecznym krokiem.
- Polska w klasyfikacji medalowej Paryża: Zdobyliśmy łącznie 10 medali. Choć wynik budził niedosyt, radość ze srebra Julii Szeremety czy brązów naszych szpadzistek była w naszym domu ogromna.
- Rankingi muzyczne zdominowane przez Bambi: Polacy najczęściej słuchali rapu. Moja Alfa nuciła te utwory w drodze do szkoły, a ja, montując filmy, wciąż uciekałem w stronę klasycznego rocka, by zachować resztki „starego świata”.
- Rok przestępny 2024: Dodatkowy dzień w lutym wykorzystałem na… dodatkowy montaż, by udowodnić, że ludzka ręka wciąż potrafi stworzyć coś, czego nie podrobi algorytm.
- Szał na „Dubajską Czekoladę”: Internet oszalał na punkcie czekolady z pistacją i ciastem kataifi. Musiałem jej szukać w całym Gdańsku, bo Alfa uznała, że bez tego jej „aura” drastycznie spadnie.
- Wielki powrót „Idź na całość” w nowym wydaniu: Kultowy program wrócił na ekrany, budząc nostalgię w mojej żonie i totalne zdziwienie u Alfy, która nie rozumiała, o co chodzi z tym „Zonkiem”.
2024 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2024 roku żył doniesieniami o nowej misji na Księżyc, podczas gdy my na Ziemi kłóciliśmy się o to, czy roboty kuchenne z dostępem do Wi-Fi to postęp, czy inwigilacja. W technologii hitem były narzędzia, które potrafiły „rozebrać” zdjęcia przy użyciu AI, co przeraziło moją żonę i zmusiło mnie do przeprowadzenia z dziećmi poważnej rozmowy o bezpieczeństwie w sieci. Największym absurdem pozostał jednak fakt, że mimo dostępu do całej wiedzy świata w telefonie, najchętniej oglądaliśmy filmiki o tym, jak ktoś przez 10 minut kroi piasek kinetyczny.