Dla mnie rok 2016 był rokiem „biegania z telefonem”. Na moim kanale YouTube padł rekord wyświetleń, bo jako jeden z pierwszych w Gdańsku nagrałem vloga o tym, jak złapać Pikachu pod Fontanną Neptuna. Moja córka, mała Alfa, zaczęła stawiać pierwsze kroki, co idealnie zbiegło się z faktem, że jej brat – Gimbus w fazie ostatecznej – nagle też zaczął wychodzić z domu. Nie po to jednak, by zaczerpnąć świeżego powietrza, ale by nabijać kilometry w aplikacji. W polityce światowej działy się rzeczy, które sprawiały, że nawet najwięksi pesymiści przecierali oczy ze zdumienia.
Top 3 2016
- Szał na Pokémon GO: Świat oszalał. Ludzie wpadali do kanałów, wchodzili na cudze podwórka i gromadzili się setkami w parkach, bo „tam jest Charizard”. Mój syn Gimbus po raz pierwszy od roku zaproponował mi wspólny spacer – szybko zrozumiałem, że jestem mu potrzebny tylko jako powerbank i kierowca „mobilnego inkubatora jajek”.
- Brexit i wybór Donalda Trumpa: Dwa wydarzenia, które udowodniły, że sondaże można włożyć między bajki. W redakcjach panowała atmosfera niedowierzania. Pamiętam, jak nagrywałem odcinek o Trumpie, a moja córka w tle ułożyła wieżę z klocków, która runęła w momencie ogłaszania wyników – to była najlepsza metafora tamtych dni.
- Euro 2016 i ćwierćfinał Polski: Nasza reprezentacja pod wodzą Nawałki sprawiła, że uwierzyliśmy w niemożliwe. Polska vs Portugalia to był mecz, podczas którego całe osiedle wstrzymało oddech. Nawet moja mała Alfa machała biało-czerwoną grzechotką, a Gimbus na chwilę odłożył telefon, żeby krzyknąć „Lewy!”.
Pełna lista faktów i absurdów 2016
- Start programu Rodzina 500+: W polskich domach (w tym moim) pojawił się nowy temat rozmów. Nagle „500 plus” stało się najbardziej odmienianą frazą w internecie, a ja zastanawiałem się, ile pieluch i kart pamięci do aparatu można za to kupić.
- Śmierć Davida Bowiego i Prince’a: Rok 2016 był bezlitosny dla ikon muzyki. Świat stał się jakby mniej kolorowy, a ja pisałem nostalgiczny tekst o tym, jak ci artyści kształtowali moją młodość.
- Czarny Protest: Kobiety w całej Polsce wyszły na ulice z parasolkami. Widok morza czerni na gdańskim Długim Targu robił piorunujące wrażenie i był jednym z najmocniejszych obrazów roku.
- Leonardo DiCaprio w końcu dostał Oscara: Internet odetchnął z ulgą. Memy o Leo i statuetce oficjalnie przeszły do historii, a on sam wygłosił mowę o zmianach klimatu, którą mój syn skwitował krótkim: „No, w końcu”.
- Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego: Polska polityka weszła w fazę permanentnego sporu prawnego, który dla przeciętnego zjadacza chleba był równie zrozumiały, co instrukcja obsługi pralki po chińsku.
- Premiera „Wołynia” Wojciecha Smarzowskiego: Film tak ciężki, że po wyjściu z kina nikt nie miał ochoty na rozmowę. Kolejny dowód na to, że Smarzowski potrafi uderzyć w splot słoneczny jak nikt inny.
- Wielki sukces „Stranger Things”: Netflix sprawił, że wszyscy zapragnęliśmy wrócić do lat 80. Mój syn Gimbus zaczął pytać, czy naprawdę kiedyś jeździliśmy na takich rowerach i nie mieliśmy komórek.
- Śmierć goryla Harambe: Tragiczne zdarzenie w zoo w Cincinnati stało się paliwem dla najbardziej absurdalnych memów roku. To był moment, w którym internetowa ironia osiągnęła poziom, którego już nie potrafiłem wytłumaczyć żonie.
- Samsung Galaxy Note 7, który wybuchał: Telefony, których nie wolno było wnosić na pokład samolotu. Miałem znajomego, który używał go jako „grzałki”, dopóki mu nie nadpalił biurka.
- Nobel dla Boba Dylana: Decyzja komitetu, która oburzyła „prawdziwych” pisarzy i zachwyciła fanów rocka. Dylan, w swoim stylu, przez długi czas nawet nie odbierał telefonu od Akademii.
- Szał na „Dab”: Każdy nastolatek (mój syn w szczególności) musiał wykonać ten gest – głowa w łokieć, ręce w górę. Wyglądało to jak zbiorowe kichanie pod kontrolą, ale dla pokolenia Gimbusów był to szczyt „coolnessu”.
2016 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2016 roku testował także naszą cierpliwość do „wyzwań” – po lodowatej wodzie przyszedł czas na Mannequin Challenge, gdzie ludzie zastygali w bezruchu przy dźwiękach piosenki „Black Beatles”. Nagrałem taką wersję z córką i synem – ona była naturalna, on wyglądał, jakby miał skurcz, a ja prawie przewróciłem się z kamerą. W technologii hitem był debiut bezprzewodowych słuchawek AirPods, które wszyscy wyśmiewali, że „wyglądają jak końcówki od szczoteczki do zębów”, a dwa miesiące później każdy chciał je mieć pod choinką.