Dla mnie rok 2014 był rokiem walki o uwagę widza i… własnego dziecka. Mój syn został dumnym Gimbusem, co oznaczało, że w domu zapanował kult bluzy z kapturem, słuchawki zrosły się z jego uszami, a na każde moje pytanie odpowiadał wzruszeniem ramion lub skrótem, którego musiałem szukać w Urban Dictionary. Na moim kanale YouTube świętowałem pierwszy tysiąc subskrypcji, a mój „Gimbus” łaskawie zgodził się zostać operatorem kamery, pod warunkiem, że nie będę używał słowa „klawo”. W polityce i sporcie działy się rzeczy, które sprawiały, że co chwilę musieliśmy przecierać oczy ze zdumienia.
Top 3 2014
- Polska Mistrzem Świata w siatkówce: Wygraliśmy finał z Brazylią w katowickim Spodku! Cały kraj oszalał, a ja na swoim kanale darłem się do mikrofonu tak głośno, że sąsiedzi chcieli dzwonić po straż miejską. To był moment absolutnej narodowej euforii, w którym każdy Polak czuł się, jakby osobiście zablokował atak rywala.
- Szał na „Ice Bucket Challenge”: Internet zalały filmiki ludzi oblewających się lodowatą wodą w szczytnym celu. Mój syn namówił mnie na to wyzwanie w ramach „budowania zasięgów”. Skończyło się na tym, że przez tydzień leczyłem zapalenie zatok, ale statystyki na YouTube faktycznie skoczyły pod sufit.
- 25-lecie wolności i wizyta Baracka Obamy: Polska świętowała ćwierćwiecze wyborów z 1989 roku. Obama przyjechał do Warszawy, zjadł obiad i poćwiczył na siłowni w hotelu Marriott, co stało się newsem dnia. Dowiedzieliśmy się, że prezydent USA wyciska na klatę mniej niż niektórzy bywalcy osiedlowych siłowni w Gdańsku.
Pełna lista faktów i absurdów 2014
- Kamil Stoch i dwa złota w Soczi: Nasz „Lotnik z Zębu” ustrzelił dublet na Igrzyskach. Gimbaza w całym kraju nagle zaczęła nosić czapki z pomponem, a my znów uwierzyliśmy, że grawitacja nas nie dotyczy.
- Afera podsłuchowa (Afera Taśmowa): Nagrania z restauracji „Sowa i Przyjaciele” wstrząsnęły polską polityką. Nagle cała Polska dowiedziała się, co politycy myślą o „państwie teoretycznym” przy jedzeniu ośmiorniczek.
- Donatan, Cleo i ubijanie masła na Eurowizji: Nasz występ w Kopenhadze wywołał falę komentarzy w całej Europie. Słowiańskie wdzięki i tradycyjne pranie na scenie sprawiły, że o Polsce mówiło się przez tydzień, choć nie zawsze w kontekście muzycznym.
- Premiera „Bogów” o profesorze Relidze: Tomasz Kot zagrał tak dobrze, że ludzie w kinach sprawdzali własny puls. To był rok, w którym polskie kino pokazało, że potrafi robić światowe biografie bez kompleksów.
- Zniknięcie samolotu Malaysia Airlines (MH370): Tajemnica, która do dziś nie daje spokoju. Śledziliśmy to na YouTube i w portalach informacyjnych, snując teorie, o których nie śniło się filozofom.
- Szał na grę „2048”: Prosta gierka logiczna, w którą grali wszyscy – od urzędników po uczniów. Mój syn Gimbus twierdził, że to „trening mózgu”, choć widziałem, że po prostu przesuwa kafelki w nieskończoność pod ławką w szkole.
- Wybór Donalda Tuska na „Króla Europy”: Objęcie stanowiska Przewodniczącego Rady Europejskiej było wielkim wydarzeniem. Media analizowały jego poziom języka angielskiego, a internet zalały memy o „Bigosie” i „Doneczku” w Brukseli.
- Conchita Wurst wygrywa Eurowizję: „Kobieta z brodą” wywołała narodową debatę o wartościach, estetyce i kierunku, w którym zmierza świat. Mój syn skwitował to krótko: „Tato, to tylko show”, i wrócił do grania w Minecrafta.
- Początek wojny w Donbasie i aneksja Krymu: Wydarzenia, które nagle przypomniały nam, że historia nie skończyła się na dobre. W redakcjach atmosfera stała się bardzo gęsta, a mapy Ukrainy stały się codziennym widokiem w serwisach informacyjnych.
- Szał na selfie i kijki do selfie: W 2014 roku każdy musiał mieć „kijek do samojebki”. Na gdańskiej Starówce trzeba było uważać, żeby nie dostać taką rurką w oko od turysty próbującego uchwycić siebie na tle Neptuna.
- Premiera iPhone’a 6 Plus (i afera „Bendgate”): Apple wypuściło wielki telefon, który… wyginał się w kieszeni. Mój syn marzył o nim nocami, a ja pokazywałem mu filmiki na YouTube, gdzie ludzie łamią je gołymi rękami.
2014 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2014 roku powitał także premierę filmu Interstellar, po którym każdy przez tydzień czuł się astrofizykiem, mimo że nikt nie rozumiał zakończenia. W technologii hitem był debiut inteligentnych zegarków, które obiecywały, że będziemy rzadziej patrzeć na telefony – skończyło się na tym, że patrzyliśmy na oba urządzenia naraz. Największym absurdem był jednak wiralowy „Flappy Bird” – gra tak irytująca, że jej twórca usunął ją ze sklepów, bo nie mógł znieść sumienia, że ludzie niszczą przez nią swoje telefony (i życie).