Rok 2006 był dla mnie czasem „dziennikarstwa partyzanckiego”. Jako wolny strzelec z rosnącym stażem, biegałem po Trójmieście z ciężkim laptopem, szukając darmowego Wi-Fi, które wtedy było rzadsze niż uczciwy polityk. Moim biurem były stoliki w centrach handlowych, a paliwem najtańsza kawa z automatu. W polityce działy się rzeczy, o których pisało się samo – koalicje egzotyczne, teczki i wszechobecne CBA.
Top 3 2006
- Koalicja PiS-Samoobrona-LPR: To był polityczny „rollercoaster”. Andrzej Lepper został wicepremierem i ministrem rolnictwa, co w redakcjach kwitowano krótkim: „To się nie dzieje naprawdę”. Biało-czerwone krawaty weszły na salony, a ja pisałem felietony o tym, jak szybko zmieniają się standardy „fajności” w Warszawie.
- Mundial w Niemczech i „Paweł Brożek”: Polska pojechała na Mistrzostwa Świata z wielkimi nadziejami i Pawłem Janasem, który nie zabrał Dudka i Frankowskiego. Skończyło się tradycyjnie: mecz otwarcia (porażka z Ekwadorem), mecz o wszystko (porażka z Niemcami w ostatnich sekundach) i mecz o honor (zwycięstwo z Kostaryką). Cały naród był selekcjonerem, a ja opisywałem pustki na gdańskich ulicach w trakcie transmisji.
- Zima stulecia na początku roku: Termometry w styczniu pokazywały -30 stopni. Pamiętam, jak zamarzały mi palce przy próbie napisania notatki na zewnątrz. Polska walczyła z pękającymi rurami, a ja z niedogrzanym mieszkaniem, marząc o etacie w miejscu, gdzie mają sprawne kaloryfery.
Pełna lista faktów i absurdów 2006
- Powstanie CBA: Mariusz Kamiński stanął na czele nowej służby. Agenci w kominiarkach o szóstej rano stali się stałym elementem porannych newsów, które śledziłem, pijąc kawę.
- Szał na „Taniec z Gwiazdami” – edycja z Kingą Rusin: Cała Polska głosowała SMS-ami, a program bił rekordy oglądalności. Nawet najpoważniejsi publicyści debatowali o tym, czy foxtrot był wystarczająco płynny.
- Premiera filmu „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”: Kolejne dzieło Koterskiego o piciu i cierpieniu. Siedząc w kinie, czułem, że to trochę o losie freelancera, który czeka na przelew.
- Wprowadzenie becikowego: Rząd zaczął wypłacać 1000 zł za urodzenie dziecka. W kolejkach w urzędach nagle zrobiło się tłoczno, a ja liczyłem, ile artykułów muszę napisać, żeby zarobić tyle samo.
- Afera taśmowa z Renatą Beger: Nagrania z pokoju w hotelu sejmowym (słynne targi o stanowiska) pokazały kuchnię polityczną w pełnej krasie. To był złoty czas dla dziennikarzy śledczych.
- Hubert Urbański i „Taniec z Gwiazdami”: Prezenter stał się twarzą każdej niedzieli. Jego nienagannie skrojone garnitury kontrastowały z moją wyciągniętą bluzą, w której pisałem teksty po nocach.
- Początek budowy Złotych Tarasów w Warszawie: Szklane dachy nad stolicą miały być symbolem nowoczesności, o której pisałem w tekstach o „goniącej Europie”.
- Fenomen serialu „Ranczo”: Polska poznała Solejukową i Pietrka. Ławka pod sklepem w Wilkowyjach stała się symbolem naszej prowincji, a ja szukałem podobnych klimatów w małych miejscowościach na Kaszubach.
- Koniec „pampersów” w polityce: Stara gwardia dziennikarska i polityczna ostatecznie ustępowała miejsca nowym, agresywniejszym graczom.
- Szał na telefony Sony Ericsson serii W (Walkman): Mieć telefon, który gra MP3 jak prawdziwy odtwarzacz – to był szczyt lansu. Ja wciąż używałem starego grata, modląc się, by bateria wytrzymała jeden wywiad.
- Premiera gry „Gothic 3”: Cała polska brać graczy czekała na ten tytuł, by potem narzekać na błędy. Ja narzekałem na brak ramu w laptopie, który nie pozwalał mi nawet odpisać na e-maile.
- „Spieprzaj dziadu”: Słynna wypowiedź Lecha Kaczyńskiego sprzed lat wciąż rezonowała w formie dzwonków na telefon i przeróbek w raczkującym internecie.
- Start kanału TVN Turbo: Nagle faceci w Polsce dostali własną stację o samochodach i gadżetach. Oglądałem go „do obiadu”, marząc o testowaniu tych aut zamiast pisania o cenach biletów ZKM.
- Afera z „dolnośląską karuzelą” w Samoobronie: Kolejne polityczne zamieszanie, które udowadniało, że wyobraźnia polityków nie ma granic.
2006 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2006 roku pożegnał kasetę VHS – oficjalnie ogłoszono śmierć tego nośnika, co sprawiło, że poczułem się staro, patrząc na moją kolekcję „Gwiezdnych Wojen” na taśmach. Włosi zostali mistrzami świata w piłce, a Zinedine Zidane zakończył karierę słynnym uderzeniem „z byka” w klatkę piersiową Materazziego, co stało się pierwszym globalnym memem wideo na YouTube. Tymczasem Pluton został zdegradowany i przestał być planetą, co wywołało falę współczucia w sieci – ludzie pisali: „Nie martw się Plutonie, my wciąż cię kochamy”.