Zanim apteki zostały zdominowane przez kolorowe saszetki, pierwsi polscy internauci wymieniali się metodami, które dziś nazwalibyśmy „biohackingiem”. W naszych archiwach z lat 1996–2002 królują naturalne antybiotyki i domowe sposoby na postawienie organizmu na nogi.
Najlepsza rada z naszych archiwów
Witek_G (1998): „Nie ma nic lepszego na przeziębienie niż syrop z cebuli. Kroisz cebulę w kostkę, zasypujesz obficie cukrem i odstawiasz w słoiku na noc w ciepłe miejsce. Rano masz gotowy syrop, który działa lepiej niż cokolwiek ze sklepu. Pić 3 razy dziennie po łyżce. Śmierdzi, ale stawia na nogi w jeden dzień!”
Inne rady internautów z naszych archiwów
Ewa_K (1996): „Na katar najlepsza jest inhalacja z szałwii albo po prostu z gorącej wody z solą. Ręcznik na głowę, miska z naparem i oddychamy głęboko przez 10 minut. Odtyka nos natychmiast i bez chemii.”
Tomasz_77 (2000): „Ja tam wierzę w czosnek. Rozgniatasz dwa ząbki, kładziesz na chleb z grubą warstwą masła i jesz przed snem. Masło łagodzi ostrość, a czosnek wybija wszystkie bakterie przez noc. Tylko rano trzeba uważać w autobusie.”
Lidka_Z (2002): „A co z bańkami? Moja mama zawsze mi stawiała jak tylko czułam, że mnie 'bierze’ w kościach. Teraz mało kto to robi, a to najlepszy sposób, żeby zmusić organizm do walki. Po bańkach 2 dni w łóżku pod pierzyną i człowiek jest jak nowy.”
Szymon_Net (2001): „Na ból gardła tylko płukanie wodą z solą (łyżeczka na szklankę). Obrzydliwe, ale ściąga stan zapalny lepiej niż te wszystkie tabletki do ssania, które tylko maskują ból.”