Rok 2023 był rokiem totalnego lingwistycznego chaosu. Moja mała Alfa poszła do drugiej klasy i już po tygodniu zaczęła przynosić słowa, przy których „rigcz” mojego syna brzmiał jak polszczyzna literacka. Kiedy powiedziała do mnie, że mój nowy film na YouTube jest „mid” i mam „ujemny rizz”, musiałem prosić syna, studenta prawa na UG, o szybką mediację. On z kolei, jako zagorzały konfederata, toczył z żoną boje o każdą ustawę, podczas gdy ona, zaangażowana w prawa kobiet, z dumą patrzyła na rekordową frekwencję w wyborach. Ja w tym czasie zacząłem używać AI do montażu, modląc się, by algorytm nie uznał mnie za zbędny element procesu twórczego.
Top 3 2023
- Wybory parlamentarne 15 października: Rekordowa frekwencja (ponad 74%!), która pokazała, że Polacy naprawdę chcieli mieć głos. W naszym domu to był dzień „świętej wojny” – żona z córką w biało-czerwonych barwach, syn z przypinką partii, a ja z kamerą, dokumentując ten historyczny moment dla przyszłych pokoleń subskrybentów.
- Eksplozja popularności ChatGPT i AI: Sztuczna inteligencja stała się tematem każdej rozmowy. Mój syn na prawie zaczął pisać referaty o „osobowości prawnej algorytmów”, a ja odkryłem, że AI potrafi wygenerować miniaturkę na YouTube w 10 sekund. Świat zaczął bać się buntu maszyn, a my baliśmy się tylko rachunków za prąd.
- Szał na film „Barbie” i „Oppenheimer” (Barbenheimer): Cały świat oszalał na punkcie dwóch skrajnie różnych filmów. Moja żona i córka Alfa poszły do kina na różowo, a syn student, w czarnym garniturze, analizował etykę budowy bomby atomowej. To był rok, w którym kino znów stało się wspólnotowym przeżyciem.
Pełna lista faktów i absurdów 2023
- Słowa pokolenia Alfa: W naszym domu zapanowały: rizz (charyzma), gyatt (podziw), skibidi (coś dziwnego/złego) i delulu (życie złudzeniami). Córka używała ich z taką naturalnością, że zacząłem się zastanawiać, czy w szkole mają lekcje z memologii.
- Afera „Pandora Gate”: Wielki skandal wśród polskich YouTuberów, który wstrząsnął internetem. Mój kanał na szczęście omijał takie dramy, ale debaty o etyce twórców zdominowały moje rozmowy z synem.
- Marsz 4 czerwca: Setki tysięcy ludzi na ulicach Warszawy. Żona wróciła z niego pełna nadziei, a syn student prawa analizował go pod kątem konstytucyjnej wolności zgromadzeń.
- Sukces „1670” na Netflix: Serial o szlachcie stał się narodowym hitem. Cytaty o „ojcu Janie Pawle” weszły do codziennego języka, a my w końcu mogliśmy się pośmiać z własnej historii bez kłótni.
- Wielki powrót Szymona Hołowni jako „Gigachada” Sejmu: Start obrad nowego Sejmu stał się hitem polskiego YouTube’a. Transmisje oglądały miliony, a marszałek został okrzyknięty nowym ulubieńcem internautów.
- Afera wizowa: Skandal w MSZ, który stał się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Syn student z pasją tłumaczył nam zawiłości procedur administracyjnych, których nikt inny nie rozumiał.
- Threads – „zabójca Twittera”: Mark Zuckerberg wypuścił konkurencję dla platformy Muska. Wszyscy założyli tam konta, by po tygodniu o nich zapomnieć.
- Koronacja Karola III: Wielka Brytania zyskała nowego króla. Oglądaliśmy to z córką, która zapytała, dlaczego on ma taką ciężką czapkę, skoro nie jest w „Minecraftcie”.
- Koniec misji łazika InSight na Marsie: Smutne pożegnanie z robotem, który przez lata badał wnętrze czerwonej planety. NASA opublikowała jego „ostatnie zdjęcie”, co wzruszyło nawet mojego syna konfederatę.
- Szał na „płatki śniadaniowe z Dubaju”: Kolejny absurdalny trend z TikToka, który sprawił, że ludzie zaczęli wydawać fortunę na liofilizowane owoce i złoty pył w misce.
- Polska dostaje „zielone światło” dla KPO: Pierwsze środki z Unii zaczęły być realną perspektywą, co żona uznała za sukces, a syn za „pułapkę zadłużenia”.
2023 na świecie z przymrużeniem oka
Świat w 2023 roku żył także… „bitwą klatkową”, do której mieli stanąć Elon Musk i Mark Zuckerberg. Do walki nie doszło, ale sam fakt, że dwóch najbogatszych ludzi świata kłóciło się w sieci jak gimbusy (przepraszam, jak licealiści!), był idealnym podsumowaniem roku. W technologii hitem stały się gogle Apple Vision Pro, które wyglądają jak maska do nurkowania za 15 tysięcy złotych – idealny gadżet dla kogoś, kto chce być delulu w wysokiej rozdzielczości.