Kontekst społeczny: Kulinarny „show-off” niedzielnych obiadów i ogródkowych biesiad. Kurczak na butelce to symbol gastronomicznej inżynierii czasów transformacji – połączenie męskiego grillowania z domową pieczenią. Danie-spektakl, które budziło emocje zarówno formą podania (kurczak „siedzący” dumnie w piekarniku), jak i obietnicą niespotykanej soczystości dzięki parującemu od wewnątrz piwu.
Składniki z archiwów:
Baza: Cały kurczak (najlepiej zagrodowy), natarty hojnie mieszanką przypraw: solą, pieprzem, dużą ilością słodkiej papryki i majerankiem. Fundament konstrukcji: Szklana butelka po piwie (najczęściej zwrotna 0,5l), dokładnie umyta i pozbawiona papierowych etykiet (by uniknąć zapachu spalonego kleju). Wypełnienie aromatyczne: Piwo jasne pełne (ok. 1/3 objętości butelki), które pod wpływem temperatury nawilżało mięso od środka, nadając mu delikatny chmielowy posmak. Tłuszcz: Odrobina oleju lub masła, by skórka stała się idealnie chrupiąca i złocista („na pergamin”).
Metoda (Ceremonia pieczenia):
Kurczaka „nadziewało się” na butelkę i umieszczało w brytfannie, do której spływały soki. Wokół butelki często układano ćwiartki ziemniaków, które piekły się w aromatycznym tłuszczu wytapiającym się z drobiu.
Wykończenie:
Podawany w całości na stół, co wymuszało rytualne zdejmowanie „pijanego kurczaka” z butelki tuż przed porcjowaniem.
Piwko i kurczak marzenie
U nas na osiedlu to hit w 2009
Dobre na kaca
Gdzieś mam ten przepis zapisany w zeszycie między wycinkami z gazet.
Ten smak przypomina młodość moją.
Możliwość komentowania została wyłączona.